loader image

Czy wszyscy dziś mamy ADHD?

Oglądasz serial i w tym samym czasie przeglądasz telefon. W trakcie rozmowy z kimś łapiesz się na tym, że myślami odpływasz. Wieczorem trudno Ci wytrzymać bez sięgnięcia po kolejne bodźce – jeszcze jedna wiadomość, jeszcze jeden filmik, jeszcze jedna rzecz do sprawdzenia. Coraz częściej takie doświadczenia interpretowane są jako objawy ADHD. W mediach społecznościowych łatwo znaleźć listy symptomów, w których taki multitasking, trudność z nudą czy częste sprawdzanie telefonu pojawiają się jako niemal oczywisty sygnał tego zaburzenia.

Problem polega na tym, że w obecnych czasach wiele z tych zachowań przestało być czymś wyjątkowym. Stały się naszym powszechnym stylem funkcjonowania.

Żyjemy w środowisku, które nieustannie konkuruje o uwagę. Informacje napływają bez przerwy, zadania przeplatają się ze sobą, a praca, dom i relacje często odbywają się równolegle. Przełączanie się między bodźcami jest dziś niemal codziennością. Zapominamy, że uwaga – jako funkcja poznawcza – przyzwyczaja się do fragmentaryczności, do szybkich zmian, do krótkich komunikatów. A im częściej funkcjonujemy w takim trybie, tym bardziej staje się on dla nas naturalny. Mózg po prostu za nami podąża.

Dziś problemem nie jest tylko liczba bodźców, ale także liczba możliwości. Współczesny świat oferuje niemal nieograniczony wybór: informacji, opinii, ścieżek zawodowych, sposobów wychowania dzieci, diet, stylów życia. W ciągu kilkunastu minut możemy przeczytać kilkanaście artykułów na ten sam temat, obejrzeć różne interpretacje i porównać sprzeczne stanowiska.

Mózg nie pozostaje wobec tego obojętny. Każda informacja uruchamia proces analizy: co to znaczy dla mnie, czy powinnam coś zmienić, czy coś przeoczyłam, czy wybrałam najlepiej. Im więcej opcji, tym więcej mikrodecyzji podejmujemy w ciągu dnia. A każda taka decyzja obciąża nasze zasoby poznawcze.

W literaturze psychologicznej opisuje się to zjawisko jako przeciążenie decyzyjne – im więcej wyborów, tym większe zmęczenie, większe napięcie i trudność z oceną, która opcja jest wystarczająco dobra. To nie jest kwestia słabej woli, roztargnienia czy ADHD. To efekt środowiska, w którym niemal wszystko wymaga porównania i wyboru. Warto o tym pamiętać.

W takim kontekście nasze myślenie rzadko naprawdę odpoczywa. Nawet w chwilach pozornej przerwy mózg przetwarza informacje, analizuje scenariusze, przewiduje konsekwencje. To może zwiększać poczucie wewnętrznego pobudzenia i trudność z wyciszeniem się – nie dlatego, że mamy ADHD, ale dlatego, że system poznawczy pracował przez wiele godzin, dni, tygodni czy miesięcy na maksymalnie wysokich obrotach.

Jeśli przez większą część dnia jesteśmy w stanie czujności – reagujemy, odpowiadamy, dopinamy, sprawdzamy – to wieczorne wyciszenie nie przychodzi automatycznie. Ba – nawet wyciszenie się na urlopie bywa czasem niemożliwe. Dlaczego? Bo układ nerwowy potrzebuje czasu, by obniżyć poziom pobudzenia. Wiele osób doświadcza wtedy trudności z odpuszczeniem, z „nicnierobieniem”, z wytrzymaniem w ciszy i doświadczeniem spokoju. Pojawia się potrzeba dalszej stymulacji, nawet jeśli jednocześnie czujemy zmęczenie.

To doświadczenie jest dziś bardzo częste i samo w sobie nie stanowi dowodu na obecność zaburzenia neurorozwojowego, jakim jest ADHD.

Warto też pamiętać, że przewlekły stres, napięcie, brak snu czy przeciążenie obowiązkami mają realny wpływ na koncentrację, pamięć roboczą i kontrolę impulsów. Osoba funkcjonująca w ciągłym napięciu może mieć trudności z dokańczaniem zadań, z utrzymaniem uwagi czy z regulacją emocji – i nie musi to oznaczać ADHD. Pogorszenie koncentracji bywa skutkiem przeciążenia, a nie trwałego deficytu tych funkcji.

To nie znaczy, że ADHD nie istnieje. Jest dobrze opisanym zaburzeniem neurorozwojowym, które przede wszystkim rozpoczyna się w dzieciństwie i ma charakter trwały. Kluczowa jest ciągłość rozwojowa – trudności obecne od wczesnych lat życia, widoczne w więcej niż jednym środowisku, powodujące istotne i długotrwałe pogorszenie funkcjonowania. Nawet jeśli były maskowane, subiektywnie były odczuwane jako trudne i wymagające wysiłku. Diagnoza nigdy nie powinna opierać się na analizie pojedynczych zachowań.

Różnica między współczesnym stylem funkcjonowania a zaburzeniem polega więc nie tylko na samym rozproszeniu, braku koncentracji czy potrzebie stymulacji, ale na jego historii, nasileniu i konsekwencjach. W obecnym środowisku łatwo pomylić zmęczenie poznawcze z deficytem uwagi.

Bardzo często trudność z koncentracją jest sygnałem przeciążenia, nie ADHD. Czasem potrzeba ciągłego działania wynika z napięcia, a nie z deficytu dopaminowego. Często to po prostu efekt stylu życia, który nie zostawia wiele miejsca na spokojną, niepodzieloną uwagę.

Jeśli ktoś zastanawia się nad diagnozą ADHD, warto podejść do tego rzetelnie i spokojnie. Diagnoza wymaga pogłębionego wywiadu, analizy historii rozwojowej i oceny funkcjonowania w różnych obszarach życia.

Nie wszystko, co dziś powszechne, jest zaburzeniem. Ale jeśli trudności są trwałe, obecne od dzieciństwa i realnie utrudniają życie – wtedy warto szukać profesjonalnej pomocy. Rzetelna diagnoza nie polega na potwierdzeniu „etykiety”, lecz na głębokim zrozumieniu mechanizmu, który stoi za objawami.

Źródła:

Arnsten AFT (2009). Stress signalling pathways that impair prefrontal cortex structure and function. Nature Reviews Neuroscience, 10(6), 410–422.

Chernev A, Böckenholt U, Goodman J (2015). Choice overload: A conceptual review and meta-analysis. Journal of Consumer Psychology, 25(2), 333–358.

Harvey AG (2002). A cognitive model of insomnia. Behaviour Research and Therapy, 40(8), 869–893.

Iyengar SS, Lepper MR (2000). When choice is demotivating: Can one desire too much of a good thing? Journal of Personality and Social Psychology, 79(6), 995–1006.

Nicassio PM, Mendlowitz DR, Fussell JJ, Petras L (1985). The phenomenology of the pre-sleep state: The development of the Pre-Sleep Arousal Scale. Behaviour Research and Therapy, 23(3), 263–271.

Ophir E, Nass C, Wagner AD (2009). Cognitive control in media multitaskers. Proceedings of the National Academy of Sciences, 106(37), 15583–15587.

Schwartz B (2004). The paradox of choice: Why more is less. New York: HarperCollins.

Ward AF, Duke K, Gneezy A, Bos MW (2017). Brain drain: The mere presence of one’s own smartphone reduces available cognitive capacity. Journal of the Association for Consumer Research, 2(2), 140–154.